-ty też masz biały ? czyli że jesteśmy pełnoletnie ?! - zaśmiałam się a mama spojrzała na moją rękę.
-no widocznie, możecie pić, tylko nie przeginajcie ! - zaśmiała się i poszła nas zameldować.
-Lauren ! wieczorem idziemy się upić ! - krzyknęłam do przyjaciółki śmiejąc się.
-o tak ! zaszalejemy ! - odpowiedziała.
Podeszłyśmy do mamy i odebrałyśmy klucz. Będziemy same w pokoju FUCK YEAA ! wjechałyśmy windą na ósme piętro ?! jezu, przedostatnie. na każdym piętrze ze 100 pokoi !
weszłyśmy do pokoju, odłożyłam walizkę, usiadłam na łóżku i rozejrzałam się. Pokój był bardzo ładny i przytulny z widokiem na morze i ośrodek.
-Ładnie tu - usłyszałam głos Lauren - idziemy obejrzeć resztę ?
-pewnie, tylko się przebiorę z 10 stopni do 30, niezły przeskok.
-noo, ja też się przebiorę, roztapiam się - zaśmiałyśmy się obie.
Przebrałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę wind. Po drodze zajrzałyśmy na chwilę do rodziców, poinformowałyśmy ich o swoich planach i poszłyśmy. Zjechałyśmy windą na dół i się zgubiłyśmy. Dobrze znałyśmy angielski, więc zapytałyśmy recepcjonistę w którą stronę mamy iść. Wskazał nam kierunek, podziękowałyśmy i ruszyłyśmy w stronę drzwi. Wyszłyśmy na zewnątrz. Raj... chyba tylko tak jednym słowem można to opisać. Dostałam esemesa-Rodzice jadą do spa. Ok, jesteśmy dwie, damy sobie radę.
***
Obeszłyśmy cały ośrodek ze trzy razy, obejrzałyśmy dokładnie każde miejsce, wypróbowałyśmy każdą drogę, żeby czasem znów się nie zaplątać.
Doszłyśmy na plażę. Było bardzo gorąco więc od razu zrzuciłyśmy ubrania, położyłyśmy je na jakieś leżaki tym samym je zajmując i wskoczyłyśmy do wody. Woda była ciepła, w porównaniu z Polskim morzem jak "zupa". Spędziłyśmy w wodzie jakieś 15 min. i poszłysmy na leżaki. Założyłam okulary na nos i próbowałam wsłuchać się w szum morza, gdy nagle poczułam piłkę na twarzy. Szybko się podniosłam i już chciałam zacząć się wydzierać na idiotę, który walnął mnie piłką, zdjęłam okulary z nosa i myślałam że padnę na zawał...
Harry Styles ?! stoi przedemną ?! walnął mnie piłką ?! zaraz, no właśnie .. walnął mnie piłką ..
-przepraszam, nic ci się nie stało ? - zapytał. Otrząsnęłam się i odpowiedziałam mu.
-eee, nie.. wszystko dobrze. Chyba ..
-chyba ? jeny, nie mów że coś ci zrobiłem, pomogę Ci, coś Cię boli ?
-nie, nie.. ok, wporządku, nic mi nie jest - delikatnie się uśmiechnęłam.
-to dobrze, aa .. tak w ogóle .. jestem Harry - podał mi rękę.
-wyobraź sobie że wiem, jestem twoją fanką, znaczy .. waszą - spojrzałam w stronę reszty chłopaków i uśmiechnęłam się. - Ja Nicole-uścisnęłam jego dłoń.
-naprawdę ?! jak na fankę jesteś jakaś spokojna - chłopak się zaśmiał.
-taa, wiesz, może to dla tego że dostałam piłką, zgupiałam-spojrzałam na piłkę, którą trzymał w dłoniach i zaśmiałam się.
-no tak .. to wiele wyjaśnia - wyszczerzył się. - może chcesz z nami zagrać ?
-eem, chętnie .. a może iść z nami moja przyja.. - odwróciłam się ale Lauren nie było na leżaku. - ciółka .. - dokończyłam już ciszej.
-wiesz, ona już chyba doszła - spojrzałam w stronę chłopaków a Lauren tak po prostu gadała sobie z Naillem.
-okej, fajnie że coś powiedziała - powiedziałam ze śmiechem.
-no to co ? dasz się namówić ? - zrobił takie słodkie oczy że odmówić się nie dało.
-no dobra już pójdę - uśmiechnęłam się, ubrałam spodenki i doszłam z Harrym do reszty.
-chłopaki, to jest Nicole,-przedstawił mnie.- a tych głupków chyba znasz nie ?
-tak, tyle co czytałam - zaśmiałam się - miło was poznać. Przywitałam się ze wszystkimi i podeszłam do Lauren.
-fajnie że powiedziałaś że idziesz, tak właściwie to kiedy ty poszłaś ?-zapytałam Lauren
-no bo poszłam wypłukać ręce i wpadałam na Nialla, no i jakoś tak się zagadaliśmy. - odpowiedziała - a coś mnie ominęło ?
-tak, dostałam piłką w twarz, nie spoko, nic mi nie jest - zaśmiałam się - chłopcy zaprosili nas na mały meczyk idziesz ?
-pewnie, aa . to ty już gadałaś z wszystkimi ? od kogo ty w ogóle dostałaś tą piłką ?!
-od Harrego, i tak . już zdąrzyłam się przedstawić, znaczy Harry mnie przedstawił.. a ty ?
-no nie .. tak gadaliśmy i .. no mówiłam Ci !
-no dobra chodź już - pociągnęłam przyjaciółkę za rękę i doszłyśmy do reszty.
Grałyśmy tak z nimi przez dobre dwie godziny. Tak naprawdę w ogóle nie zważałam na to że są sławni, zapomniałam o tym ze jestem ich fanką ! Byli zwariowani, przez co zachowywali się jak normalni chłopacy. Czułam jakbym znała ich lata ..
Chciałam odbić piłkę, która leciała w moją stronę gdy nagle ktoś na mnie wpadł.
-Jezu, przepraszam, nic Ci się nie stało ? - Louis .. wstał, podał mi rękę i pomógł mi się podnieść.
-Nie, chyba .. dlaczego zawsze ja muszę być poszkodowana ? - zaśmiałam się i otrzepałam z pisaku.
-Wiesz, chyba nie potrafię Ci odpowiedzieć na to pytanie, jest bardzo trudne-chłopak się zaśmiał - ale naprawdę nie chciałem ..
-Dobra, powiedzmy że ci wierzę - uśmiechnęłam się do niego.
Podeszła do mnie Lauren z wiadomością, że zaraz kolacja, super .. czyli musimy już spadać .. Właściwie to nie odczuwałam głodu, ale zjadłam tylko tą kanapkę na lotnisku, więc wypadałoby zjeść tą kolację ..
-my już musimy spadać - powiedziałam do chłopaków, którzy nadal byli zajęci piłką.
-Już ? zostańcie jeszcze chwilę - odparł wysoki brunet z piwnymi oczami.
-Przepraszamy, może innym razem.
-Tak w ogóle, to ile zostajecie ? - wtrącił Harry.
-dwa tygodnie, a wy ?
-Też-chłopak się wyszczerzył.
-No to jeszcze będzie okazja, żeby pograć - uśmiechnęłam się i wzięłam swoje rzeczy. - To cześć.
-ej, aaa .. to już się dzisiaj nie zobaczymy ?
-nie wiem, zapewne bedziemy łazić po całym ośrodku, więc możliwe że tak, ośrodek jest duży, jak się zgubimy to zapytamy któregoś z was o drogę, o ile was znajdziemy - zaśmiałam się i ruszyłam z przyjaciółką w stronę budynku.
***
Weszłyśmy do pokoju, nie wiem dlaczego, ale widok tego pościelonego łóżka mnie bawił. Być może dlatego że tutaj kocyk złożony jest w jakąś kokradę a w moim pokoju zawsze totalna rozpierducha.
Przebrałam się w dżinsowe jasne rybaczki i luźną białą bluzkę po czym usiadłam na kanapie i czekałam aż Lauren się przygotuje.
-Chyba wpadłaś w oko Niallowi - powiedziałam do przyjaciółki, która grzebała w torbie i szukała bluzki.
-Co ?! nie, no co ty .. taki koleś jak on i ja ? to raczej niemożliwe ..
-eej, wszystko się może zdarzyć nie ? przecież widziałam jak na Ciebie patrzył, zresztą, on też wpadł Ci w oko nie ?
-no może.. - powiedziała cicho Lauren - ale za to na Ciebie leci reszta !
-haha - zaśmiałam się głośno - no teraz to pocisnęłaś ..
-No ale .. no dobra, ale Harry na bank !
-oj biedna ty, słoneczko przygrzało - wstałam, poklepałam ją po głowie i ruszyłam w stronę łazienki "przypudrować nosek". Nie lubię mocnego makijażu więc użyłam tylko kredkę do oczu i jakiś błyszczyk.
***
Otworzyłam drzwi i ujżałam przede mną Zayna.
-A ty.. co tu robisz ? - spytałam chłopaka z lekkim zdziwieniem w głosie.
-aa .. Mamy pokój obok, właśnie schodziłem na dół.
-aha .. - spojrzałam na drzwi obok, z których po chwili wysypała się reszta bandy.
-No to mamy ciekwae towarzystwo ! - wtrącił rozradowany Louis po czym oparł się ręką o ramie Zayna i spojrzał na nas z szerokim uśmiechem.
-Taa .. No to się nie wyśpimy - zaśmiałam się i obróciłam w stronę Lauren.
-No świetnie, a przyjechałam tu żeby odpocząć - dodała po czym także się zaśmiała.
***
Ruszyliśmy całą bandą w stronę wind. Jedna przyjechała .. jedna. Nikomu nie chciało się czekać na drugą więc wszyscy weszliśmy do jednej. Siedem osób w jednej, wcale nie dużej windzie, pozdro ..
Tak naprawdę nie było wolnej przestrzeni, nie dało sie ruszyć stałam pomiędzy Harrym i Louisem czyli generalnie byłam gnieciona. Winda stanęła. w momencie kiedy drzwi się otworzyły wszyscy się wysypaliśmy i wszyscy ludzie się na nas gapili. Parsknęliśmy śmiechem i poszliśmy na stołówkę. Tak, stołówka .. haha, nie da się tego opisać. Żarcia niesamowicie dużo, było po prostu wszystko. Nie chciałam się obżerać, zresztą nie byłam głodna, więc tradycyjnie nałożyłam sobie trochę frytek, polałam je ketchupem i wzięłam trochę sórówki. Poczekałam na Lauren, która miała kłopot z podjęciem decyzji czy wybrać kurczaka, czy może devolaia. Gdy w końcu nałożyła co chciała ruszyłyśmy w stronę stolików. Wypatrzyłam przy którymś rodziców więc dosiadłyśmy się do nich.
-I jak tak było w spa ? - zapytałam mamę, która wyglądała na zrelaksowaną.
-świetnie, normalnie jestem młodsza o 10 lat ! - zaśmiała się - a jak tam wam czas minął ?
-No wiesz, pochodziłyśmy, zaliczyłyśmy pierwszą kąpiel w morzu, oberwałam piłką w twarz, generalnie było spoko ..
-no to dob.. co ?! dostałaś piłką w twarz ?
-tak, ale spoko, nic mi nie jest, wpadł też na mnie jeden koleś, ale jest git. Lauren się zakochała.. no.. ciekawy początek.
-nie zakochałam się ! - krzyknęła Lauren.
-dobra, dobra..
-wy to macie przeżycia - mama pokręciła głową i zabrała się za jedzenie ..
No to jest drugi rozdział ; D . przepraszam że tak długo ale jakoś nie miałam czasu .. postaram się dodawać częściej :)