niedziela, 7 października 2012

#Rozdział osiemnasty.

*Oczami Lauren*
Wstałam po dziesiątej i ubrałam się w dżinsy i jasna bluzę. Nie miałam najmniejszej ochoty schodzić na dół.
-No cześć, śpiochu.-Nicola stanęła w drzwiach mojego pokoju.-Nareszcie się obudziłaś. O! I nawet się już ubrałaś.-uśmiechnęła się.-Idealnie. Poproszę cię na dół. Lepiej załatwić to od razu.-zachęciła mnie gestem do opuszczenia pokoju i poszła w kierunku schodów.
Chcąc, nie chcą chciałam się dowiedzieć co takiego "lepiej załatwić od razu" i poszłam za nią. Na kanapie w salonie siedzieli już pozostali a Nicola właśnie zajmowała miejsce koło Harry'ego. Gdy zobaczyłam Niall'a i Lou moje nogi chciały zawrócić na górę ale pomyślałam że będzie to bardzo dziecinne i dołączyłam do reszty siadając na jednym z foteli.
-Cześć.-przywitałam się.
-Hej.-odpowiedzieli mi wszyscy, jedni bardziej entuzjastycznie, inni odrobinkę niechętnie.
-No?-zwróciłam się do Coli wyczekująco.-Co to za ważna sprawa?
-No dobrze.-wzięła głęboki oddech i ścisnęła Harry'ego za rękę.-Ta sprawa dotyczy nas wszystkich. Zapewne już się domyślacie o co chodzi.
Louis zwrócił oczy ku niebu a Niall westchnął.
-Chodzi o to że przyjechaliśmy tu by fajnie spędzić czas i się zabawić a nie po to aby się kłócić. Chciałabym żebyście powiedzieli nam co się stało a my spróbujemy wam pomóc.-wyrzuciła z siebie Nicola. Brzmiało to tak jakby długo wcześniej nad tym myślała i ułożyła sobie tą formułkę w myślach.
-Ja już zakończyłem ten temat i nie ma sensu go roztrząsać. Naprawdę tu nie ma nic do dodania.-powiedział Lou z przekonaniem unikając mojego wzroku.-Jeśli się nie obrazicie nie mam zamiaru tu dłużej siedzieć i słuchać o ich problemach.-skinął głową w moją stronę a potem machnął ręką na Niall'a po czym wyszedł z salonu.
-Przykro mi że to się tak skończyło.-westchnęła Cola.- A czy ty masz zamiar nam coś wyjaśnić?-zwróciła się do Horana.
-Ja? Ja mogę tylko powiedzieć że już rozmawialiśmy ale nic to nie dało. Wręcz pogorszyło. Nie mam ochoty jeszcze bardziej wszystkiego psuć bo i tak nieźle namieszałem. Ale nie tylko ja.-dodał ciszej odwracając głowę.
-Daruj już sobie. Lepiej zastosuj się do tego co powiedziałeś przed chwilą i nie pogarszaj sprawy.-powiedziałam, nie chcąc żeby posunął się za daleko.
-Możesz spróbować dostrzegać w końcu swoje błędy?-zwróciła się do mnie niecierpliwie Julia, która do tego momentu siedziała zamyślona i jakby nie obecna.
-A ty co? Będziesz go bronić?-uniosłam brwi.
-Myślę że mogłabyś przestać w końcu zwalać wszystko na niego i pomyśleć o tym co ty mu zrobiłaś.
-Ej, mieliście się pogodzić a nie pogarszać całą sprawę.-odezwał się Hazz.
-Ja nie wiem dlaczego ona mi coś zarzuca.-powiedziałam nie chcąc się przyznawać do tego że podkochiwałam się w Louisie będą jeszcze z Niall'em. Było mi najzwyczajniej w świecie wstyd. A poza tym to nie sądziłam aby Lou był w stanie być ze mną po czymś takim.
Zerknęłam na Niall'a. Patrzył na nią uważnie i miałam wrażenie że chciał coś powiedzieć ale nie mógł się zebrać w sobie.
-No?!- Julia spojrzała na mnie wyczekująco a ja milczałam.
Po tym już nie wytrzymałą i wręcz wykrzyczała:
-Kogo próbujesz oszukać?! I tak wszyscy wiedzą że byłaś zabujana w Louisie! I to wtedy gdy byłaś jeszcze z nim!-wskazała na oniemiałego Niall'a.-Naprawdę musiało do tego dojść żebym to powiedziała w taki sposób?!
-Jak sama to powiedziałaś, było to kiedyś. To jest przeszłość.-przypomniałam jej.
-I nadal nie widzisz w tym nic złego?
-To że teraz odwaliłaś taką popisówkę i tak nic już nie zmieni.-prychnęłam bo nie chciałam żeby to dalej roztrząsała. Żałowałam teraz tego co się stało ale nie mogłam cofnąć już czasu.
-Popisówkę, mówisz?!-głos podskoczył jej o oktawę.
-Tak! I tak myślę! Jesteś zazdrosna o niego?-zasugerowałam kpiarskim głosem zerkając w kierunku Niall'a.
-Dość! Wystarczy.-powiedział nagle Liam.
-Przestańcie się kłócić, błagam was.-szepnęła Nicole.
-Przepraszam.-Julia usiadła z powrotem na kanapę.
-Przepraszam. Przesadziłyśmy.-przyznałam.
-Co się z wami dzieje ostatnio?-zapytał Zayn.-Nie poznaję was czasami.
-Lauren, nie powinnam.-westchnęła Julka.-Naprawdę mi przykro...
-Nie jestem bez winy.-przyznałam się w końcu.-Przepraszam wszystkich że tak długo musieliście czekać na te słowa.
-Jesteś tylko człowiekiem.-powiedział Liam.-Nie wymagaj od siebie zbyt dużo. Najważniejsze żeby wszystko się dobrze skończyło.
-I o to mi chodziło.-Nicola uśmiechała się szeroko.
-Dziękujemy bardzo że nas zmusiłaś do tej rozmowy.-powiedział Niall.
-Nie ma za co, naprawdę.
-Wybaczcie ale umieram z głodu.-znalazłam pretekst aby wyjść z salonu.-Niedługo do was wrócę.
-Nie ma sprawy. Smacznego.-powiedziała Nicola.
-Dzięki.
Skierowałam się prosto do pokoju Louisa i zapukałam do drzwi.
-Otwarte.-powiedział chłopak.
-To ja.-zakomunikowałam zamykając drzwi za sobą.
-Co chcesz?-zapytał przewracając oczami.
-Chciałam ci powiedzieć...
-Sama chciałaś czy ci kazali?-przerwał mi.
-Sama chciałam. Przyznaję się do winy.
-Co?-wytrzeszczył oczy.- A co się takiego stało?
-Zrozumiałam że zraniłam Nialla tak samo jak on mnie. Myślę że ty też nie jesteś jakiś specjalnie zadowolony z tego co się stało przedwczoraj w nocy. Za to tez przepraszam. Odrzuciłam cię wtedy i nawtykałam ci strasznie a prawda jest taka że sama nie zachowywałam się jak przyjaciółka przez ostatni czas. Ale wtedy byłam inną osobą. Teraz wszystko się zmieniło.-zaznaczyłam bo prawda była taka że z jednej strony chciałam z nim być ale z drugiej wyobrażałam sobie jak to wszystko będzie wyglądało;
Zauroczyłam się w Niall'u i związałam się z nim aby po prostu spróbować, nie zważając na to że czułam coś do Louisa. Nic z tego nie wyszło i na skończyło się na tym feralnym wydarzeniem w Sylwestra z Julią. Teraz byliśmy świeżo pogodzeni. Zdałam sobie sprawę że jestem zakochana w Louisie i wiedziałam że on też coś do mnie czuł. Nie wiedziałam czy dalej czuje bo odtrąciłam go gdyż nie byłam gotowa na nowy związek. Teraz chciałam go przeprosić. Tylko przeprosić.
-To nie zmienia faktu że zachowałaś się, lekko mówiąc, chamsko. Długo nie chciałaś go przeprosić i udawałaś wielce zranioną pomimo tego że nic do niego tak na prawdę nie czułaś. Mogę zrozumieć że nie chciałaś od razu się wiązać ze mną bo dopiero co przecież zerwaliście z Niall'erem ale nie zrozumiem dlaczego go oszukiwałaś.
-Myślałam że to samo mi przejdzie. Rzeczywiście popełniłam błąd że tyle zwlekałam ale później, po tym co się stało w Sylwestra naprawdę było mi przykro. Nie udawałam.
-Mam nadzieję że ci wybaczył.-zabrzmiało to szczerze.
-Wygląda na to że tak się stało ale nie mogę wejść do jego głowy i dowiedzieć się co tak naprawdę o tym myśli.
Nie powiedział nic.
-Zamierzasz tu siedzieć do końca dnia?-zapytałam go.-Nie wiem jak ty ale ja idę na śniadanie.
Szybko weszłam do kuchni aby nadrobić stracony czas i przygotowałam sobie dwie kanapki. Miałam ochotę na jajecznicę ale doszłam do wniosku że będę zbyt długo ja przyrządzać.
Zjadłam błyskawicznie kanapki i tak jak obiecałam, wróciłam do salonu.
-Co tak długo?-zapytał Zayn.-Pochłaniałaś całe zapasy w lodówce?-zaśmiał się.
-Po prostu się nie spieszyłam.-uśmiechnęłam się niepewnie.


____________________________________________________________________________




Wiem, że jakiś krótki wyszedł, przepraszam. Następny powinien być dłuższy. Jakoś tak wyszło ;o
Przez szkołę niestety nie mogę teraz tak często dodawać rozdziałów, ale będę się starać jak najczęściej ;)
2000 odwiedzin! :D
Dziękuję <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz