***Trzy miesiące temu, kiedy byłam z Nicolą w dużym centrum handlowym w naszym mieście, zauważyłam kolesia który wyglądał identycznie jak Zayn Malik. Gapiłam się na niego dopóki nie odwrócił się w moją stronę. Za plecami słyszałam już jak Nicola chichocze, i postarałam się odejść jak najdalej tego kolesia, żeby nie pomyślał o nas jak o wariatkach.
-Ale jak!-wykrztusiła Cola, gdy już kawałek odeszłyśmy. Byłam pewna że miała na myśli "ale jak on był podobny!"
-Wiem, wiem...-odpowiedziała z mniejszym entuzjazmem nić ona, ale byłam w szoku.
-Zauważyłaś?!
-No jak bym mogła nie zauważyć! Ale oni mają gdzieś trasę.A poza tym był od niego starszy.
-No wiem ale... No po prostu... -zabrakło jej słów.-Mogłam zrobić mu zdjęcie!-powiedziała rozżalona.
-No już chodź.-spróbowałam skierować ją w stroną przymierzalni alby w końcu wybrała strój kąpielowy do Turcji.***
Teraz miałam wrażenie...Nie, byłam pewna, że widzę tego samego chłopaka co w tamtym sklepie.
-Nicola!-wykrztusiłam.-Pamiętasz tego kolesia ze sklepu?! Lauren! Mówiłam ci o nim! Koleś jest identyczny jak Malik!
Wydawało mi się że dziewczyny zaniosły się śmiechem, ale nie byłam tego do końca pewna.
Tylko że ten "Malik" był młodszy od tamtego ze sklepu...
Zaczął iść w naszą stronę. Obejrzałam się żeby zobaczyć, kto na niego czeka. Za nami stały jakieś dwie blondynki, pogrążone w rozmowie. Pewnie do nich szedł. Tylko że za chłopakiem zaczęło biec jeszcze kilku.
-Nie wierze! -niechętnie spuściłam wzrok z pięciu chłopaków, bo miałam wrażenie że gdy się odwrócę, ich już tam nie będzie i spojrzałam na roześmiane Lauren i Nicolę.
Stałam jak zaklęta, żeby się upewnić że to są właśnie ci których spotkały przyjaciółki w Turcji. Stałam i patrzyłam jak Lauren podbiega do blondyna i rzuca mu się w ramiona, a Nicolę ściska mocno chłopak z kręconymi włosami. Zrobiłam kilka kroków do przodu. Byłam już pewna że to oni. Podeszłam do nich szybkim krokiem i poczułam jak ktoś obejmuje mnie za ramię.
-To jest Julka.-powiedziała mi Lauren nad uchem... A tak, to ona mnie trzymała.
-Hej! Jestem Louis.-chłopak w koszulce w paski przytulił mnie.-Miło cię poznać.
-Mi też jest miło. I to bardzo... Nie wiem jak nazwać to uczucie...-zmarszczyłam brwi w skupieniu, a chłopak się zaśmiał.
Później przedstawił mi się Zayn. Tego już pamiętałam. Kiedy wyswobodził mnie z uścisku z wyrazem zamyślenia na twarzy wyciągnęłam przed siebie rękę i dotknęłam jego włosów.
-Myślałam że będą bardziej sztywne!- przyznałam z zaskoczeniem i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Później podszedł do mnie blondyn ( od początku stawiałam że to Niall, chłopak Lauren), później chłopak z loczkami przedstawił mi się jako Harry, a na sam koniec Liam.
-Trudno mi będzie zapamiętać te imiona na przyszłość.-ostrzegłam, kiwając głową.
-Będziesz miała na to całe 10 dni.-Zaśmiała się Nicola.
Powoli odwróciłam do niej głowę i spojrzałam na nia jakby oszalała.
-10 dni? To ich miałaś na myśli pytając czy kogoś ze sobą zabieramy?! -zwróciłam się do Lauren podwyższonym głosem.-To jest ta cała niespodzianka? Serio? W tym momencie odjechałam!.-podniosłam rękę do czoła i pacnęłam się z w nie.
Siedząc w taksówce zastanawiałam się co im do cholery strzeliło do głowy. Cieszyłam się, co było widać po mojej minie, ale nie dotarło do mnie to wszystko jeszcze. Sylwester z nimi? Nie potrafiłam tego pojąć. Nie rozumiałam jeszcze tego jak się udało Lauren przekonać Nicolę do tego aby spędziła ze swoim byłym 10 dni pod jednym dachem. Próbowałam to pojąć ale uparcie nie przychodziło mi nic do głowy.
Kiedy stanęłam przed pięknym, ośnieżonym domkiem, zaniemówiłam. Odwróciłam się by poszukać wzrokiem dziewczyn. Cola wyjmowała walizkę z bagażnika taksówki a jeden z chłopaków (obstawiałam że był to ten bardzo nadopiekuńczy Liam) pomagał jej ją udźwignąć. Nie dowidziałam jednak nic więcej przez padający śnieg i zaczęłam się rozglądać za Lauren. Byłam pewna że będzie stała koło swojego blondynka, lecz rozmawiała właśnie z najstarszym z chłopaków, Louisem.
-Na górze są nasze pokoje, a na dole wasze, chłopaki!.-Krzyknęła Nicola, żeby wszyscy ją usłyszeli, wchodząc do przedpokoju i zapalając światła po drodze do salonu.
Wszyscy poszli za nią, zostawiając walizki w korytarzu. Kiedy stanęłam koło niej zobaczyłam na ścianie wielkie okno, które wychodziło na ogród i ośnieżony las, za którym dobiegały do nas światła miasta. Było ono na tyle daleko żeby nie słyszeć jeżdżących samochodów.
-Ale tu jest pięknie.-westchnęła Lauren.-Idziemy zobaczyć pokoje?
-Kto pierwszy na górze!-krzyknął Zayn i razem z chłopakami, Lauren i Colą, popędziliśmy po drewnianych schodach.
Wszyscy wpadliśmy do pierwszego pokoju przy schodach i z krzykiem rzuciliśmy się na wielkie łóżko. Nagle coś walnęło o ziemię... Louis spadł z łóżka.Wszyscy zaczęliśmy się śmiać i rozeszliśmy się po domu aby zobaczyć resztę pokoi.
Kiedy zeszłyśmy z dziewczynami do kuchni na kolację, zobaczyłyśmy Harrego stojącego przy blacie, krojącego warzywa.
-Dziś szef kuchni serwuję sałatkę-Hazza ukłonił się nam i dalej zaczął kroić warzywa.
-Chyba robisz sobie z nas jaja!-zaprotestował blondynek.-Nie mam zamiaru jeść sałaty jak jakiś królik.-założył ręce, wskoczył na fotel i udał oburzenie.
-Mi tam pasuje jedzenie jak królik.-wtrącił Louis-O ile ten królik lubi marchewki!
Podbiegł do blatu, przy którym stał Harry i rozejrzał się, szukając marchwi. Podniósł głowę z przerażeniem, i zwrócił się do blondyna:
-Niall, mój wierny bracie! Co proponujesz w takim razie?
Za godzinę przywieźli już pizzę którą wspólnie wybraliśmy.Harry wyglądał na zażenowanego ale schował sałatkę do lodówki, przysiadł się na kanapę i oglądał z nami film. Nie znałam tytułu i nie chciałam znać. Patrzyłam na wielki, plazmowy telewizor przez palce i czekałam kiedy morderca zabije główną bohaterkę swoim wielkim nożem, tak jak poprzednie ofiary. Na stole zostały jeszcze 4 kawałki wielkiej pizzy, ale nie wyglądało na to żeby miały się zmarnować. Niall siedział, na podłodze koło kanapy i zajadał się w najlepsze. Patrząc na niego, zastanawiałam się jak taki szczupły chłopak może tyle jeść ale zanim wyjaśniłam to sobie wszyscy wrzasnęli. Łącznie ze mną, bo panowała bezwzględna cisza a ja przestraszyłam się ich krzyku a nie tego co zobaczyli na ekranie telewizora. Nie spojrzałam wcale na niego tylko zasłoniłam sobie oczy. Usłyszałam spokojną muzykę i odważyłam się rozchylić palce. Na ekranie leciały już końcowe napisy więc odetchnęłam z ulgą że nie załapię się już na nic przerażającego.
To był świetny wieczór. Wszyscy się śmiali i rozmawiali o tym co robili, kiedy wrócili z Turcji. Później chłopacy zaśpiewali. Nie mam pojęcia co to była za piosenka, bo nie słuchałam na codzień ich muzyki ale spodobało mi się i kiedy skończyli, zaczęłyśmy z dziewczynami klaskać i gwiżdżeć. Porozmawialismy jeszcze trochę kiedy Liam stwierdził że musimy się już iść spać.
-Jeszcze chwile, tatusiu!- Lou zrobił minę szczeniaczka ale na nic się to mu nie zdało.
-Nie, przecież widzę że już jesteście wykończeni.-wskazał głową na Zayna śpiącego na fotelu.
Louis podszedł do niego od tyłu i podniósł oparcie fotela, tak że Zayn zjechał na podłogę.
- Vas happenin?-mruknął rozkojarzony chłopak z podłogi, a Lou złapał go na nogi i zaczął ciągnąć w stronę schodów na górę.
Harry dobiegł do nich, chwycił Zayna pod pachami i pomógł Louisowi go wnosić po schodach.
-Lauren, chodź bo ciebie też zaraz będziemy musiały taszczyć do łóżka.-powiedziałam do niej, gdy zobaczyłam że jej głowa opada jej na ramię.
Gdy byłyśmy już przygotowane do snu, weszłam z Colą do pokoju Lauren.
-Hej...Chcemy pogadać.-zaczęła Nicola cicho.
-O czym? -Lauren podniosła się z łóżka.
-Bo widzisz...-zaczęłam.
-Widziałyśmy dziś że coś jest nie tak między tobą a Nillerem.-wypaliła Nicola.
-No, eee... -Lauren nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Jednak po chwili dodała.-Mamy po prostu trudny okres, wiecie? To nic takiego. Tylko... To przejdzie.
Pomimo tego że zapewniała nas że będzie ok, widać było po jej minie że była smutna. Uspokajała nas żebyśmy się nie przejmowały. Nie miałam pojęcia dlaczego jej się nie układa z Horanem. Jedyne wytłumaczenie jakie przychodziło mi do głowy kiedy ich obserwowałam było takie że po prostu do siebie nie pasowali.
-Lauren, powiedz co co chodzi. Widzę że coś się psuje!- domagała się wyjaśnień Nicola.
-No dobra niech wam będzie.-prawie krzyknęła Lauren.-To wszytsko prze toże coraz bardziej lubię Louisa.-dodała ciszej i bardziej rozżalona.-I wydaje mi się że Niall wyczuł że zrobiłam się w stosunku do niego bardziej oschła. Ale dziwi mnie to że nie próbuje tego zmienić. Jemu też chyba nie zależu na tym związku. -jej oczy zaszkliły się.-Ale ja nie podjęłam jeszcze żadnego wyboru! Nie mam zamiaru na razie z nim zrywać tylko przeczekam te całe wątpliwości.
-Spokojnie. Masz dobry plan. Przeczekajcie ten okres i wszystko się ułoży.-pocieszyła ją Nicola.
Nie byłam tego taka pewna czy wszystko się dobrze skończy... Gdyby Lauren naprawdę coś czuła do Nialla, nie spodobałby się jej Lou.
-Idziemy już spać. Tobie też to dobrze zrobi. -uśmiechnęłam się pocieszająco.- Dobranoc.-I udałyśmy się do łóżek.
__________________________________________________________________________________
No i macie kolejny ;D
I już teraz was przepraszam, ale w środę wyjeżdżam na tydzień. Nie będę w tym czasie dodawać rozdziałów. Być może, jeżeli będziecie chcieli we wtorek dodam jeszcze jeden, no i niestety tydzień przerwy.
Postaram się przez ten czas sama coś napisać, chociaż nie wiem czy dam radę i czy znajdę na to czas. Jeżeli będę miała taką możliwość to coś napiszę.
Proszę o szczere komentarze :) Co myślicie o tym rozdziale ?
I jeśli macie jakieś pomysły na "party hard" i imprezkę na sylwestra to śmiało piszcie, być może z czegoś skorzystam :)
Dziękuję wszystkim za liczne wejścia na bloga i życzę miłego czytania. :)
Do następnego <3
Jeśli w tym czasie kiedy mnie nie będzie ktoś będzie chciał się ze mną skontaktować to proszę pisać na Twitterze. Będę raczej codziennie więc postaram się odpisać ;)
Super ;) Czekam nn! Zapraszam do lajkowania!
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/OneDirection.Imaginy.Alex.Jaga
zapraszam do przeglądania o komentowania bloga mojem przyjaciółki o One Direction , dodaje bardzo dużo aktualności
OdpowiedzUsuńhttp://lifeofonedirection-cherry.blogspot.it/ i na strone facebook'a funclub chłopaków , naciskajcie lubie to:)
http://www.facebook.com/OneDirectionPolishFunClub?skip_nax_wizard=true
z góry dziękuje :)