Wracając do pokoju wpadłam na Louisa, myślałam że po prostu mnie ominie a jednak...
-O, hey, Nicole-przytulił mnie na powitanie.
-Hey..-powiedziałam cicho.
-Wiem że z Harrym macie teraz ciężki okres, ale na prawdę powinnaś go wysłuchać. To wszystko, to jedno wielkie nieporozumienie, uwierz mi.
-Przyszedłeś tu po to, żeby mi to powiedzieć?
-Nie, no szczerze mówiąc wyszedłem na spacer, żeby trochę porozmyślać...
-A o czym tak rozmyślasz?
-Aaa... przejdziemy się kawałek ? wszystko Ci opowiem.
-Właściwie to już wracałam..-spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem-no okej.
Chodziliśmy wokół basenu, potem po plaży. Dowiedziałam się bardzo interesujących faktów. Louisowi podoba się Lauren, a odkąd pamiętam Lauren zawsze podobał się Louis, problem tylko w tym, że ta jest teraz z Niallem.
-Wiesz, Loui.. jeśli ona na prawdę Ci się podoba, to po prostu jej to powiedz. Zawsze byłeś jej ulubieńcem, więc możliwe że cały czas nim jesteś. Fakt, faktem, że z Niallem wydaje się być szczęśliwa, no i tak też mówi. Ale powiedz jej to, żeby chociaż wiedziała jaka jest sytuacja. Nie ukrywaj uczuć, bo nie warto.
-Możliwe, że tak też zrobię. Nie wiem jak na to zareaguje.
-Nie dowiesz się, póki nie spróbujesz.
-No tak, dziękuję, jesteś wspaniała. Harry jest cholernym szczęściarzem.
-ekhmm...-próbowałam przypomnieć mu, że już nie ma mnie i Harrego.
-no tak, sorry... ale, jeśli już jesteśmy przy tym temacie, to pozwolisz, że powiem Ci jak to było na prawdę?
-Na prawdę ? nie chcę tego słuchać, dlaczego sam nie przyjdzie i się nie wytłumaczy ?!
-Bo się boi! Boi się, że go nie wysłuchasz, Boi się odrzucenia! Myśli, że nie chcesz go widzieć, znać. Jest załamany, siedzi w pokoju i nawet nie da się z nim porozmawiać.
-Louis... - zerknęłam na niego. Był całkiem poważny. Nie tak jak zwykle energiczny i zwariowany-dobra... masz 5 minut, bo muszę się szykować na wycieczkę.
-Ok, no to słuchaj. Ta dziewczyna... to jego była. Zerwała z nim jakiś tydzień przed naszym wyjazdem. Harry szybko się pozbierał, nie utrzymywał z nią żadnego kontaktu. Na tweetera nie wchodził od czasu zerwania, a ona wypisywała co jej się żywnie podoba. Uwierz mi on Cię na prawdę kocha. Nie chce być z żadną inną dziewczyną. Musisz mu wybaczyć...
-... Wiesz, gdybym to wszystko usłyszała od niego, ze szczerością w oczach, to by było co innego. Nie mówię, że Ci nie wierzę, tylko... to nie jest takie proste.
-Wiem i doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale... Idź do niego, porozmawiaj z nim, powie Ci to samo i będziesz miała pewność.
-Dziękuję, że próbujesz nam pomóc, ale daj mi się jeszcze zastanowić. A teraz przepraszam, ale muszę już iść. Lauren pewnie już wstała, a za pół godziny wyruszamy.
-Ok. Dziękuję Ci za tą rozmowę i proszę, pomyśl nad tą sytuacją
Nic nie odpowiedziałam, tylko kwaśnie się uśmiechnęłam i ruszyłam w stronę pokoju.
Tak, jak się spodziewałam Lauren już wstała. Uśmiechnęłam się do niej i siadłam na kanapie.
-Gdzie byłaś?-zapytała z zaciekawieniem.
-Na spacerze. Gotowa? zaraz jedziemy.
-No, moment. - poszła jeszcze na chwilę do łazienki. Ja w tym czasie zdążyłam spakować do torby wszystko, co wydawało mi się niezbędne.
-ok, możemy iść-powiedziała i uśmiechnęła się szeroko.
***
Boskie widoki, śliczna pogoda i szalona jazda po górach. Chyba mogę szczerze przyznać że właśnie tego mi było trzeba. Poza tym w naszym jeepie jechał fotograf, nie ukrywając przystojny fotograf. No i kierowca. Nie dość że najszybszy to jeszcze mega przystojny. Trafiło nam się idealnie. Krótkie stwierdzenie "szybko się pocieszam". To wcale nie tak.. wycieczka, na której mam wyluzować po kłótni z Harrym i na której mam się bawić. Więc stwierdziłam "czemu nie?". Kocham Harrego, ale jakoś nie potrafię uwierzyć w to co mówi, Wróć! w to co powiedział Louis.
-Jak masz na imię? - moje rozmyślania przerwał głos mężczyzny. Odwróciłam głowę i ujrzałam tego przystojnego fotografa.
-eem, Nicole-uśmiechnęłam się lekko zdezorientowana.
-Ładnie, ja jestem paparazzi! - zrobił pozę zadowolonego z siebie po czym szeroko się uśmiechnął, na co z Lauren wybuchnęłyśmy śmiechem.
***
Wycieczka była jak najbardziej udana. Kąpiel w zimnej rzece pośród gór, dookoła niesamowite widoki i cała podróż u boku "paparazzi'ego". Niezapomniane przeżycie.
Pierwszy raz od kłótni z Harrym, zaczęłam się uśmiechać i śmiać.
***
Dojechaliśmy pod hotel. W trakcie wycieczki wszystko przemyślałam i stwierdziłam że posłucham Louisa i pójdę do Harrego.
Stanęłam przed drzwiami ich pokoju i zastanawiałam się czy na pewno powinnam tam wchodzić, czy powinnam z nim gadać. "Raz się żyje" pomyślałam i zapukałam do drzwi. Otworzył mi Louis.
-Hey, no bo ja.. no wiesz.. dużo myślałam i...
-chcesz z nim pogadać?-na to pytanie kiwnęłam tylko głową na tak.
Przeszłam przez "salon" zapukałam do drzwi pokoju Harrego i delikatnie je uchyliłam.
-mogę? - zapytałam cicho i spokojnie.
-Nicole?!-chłopak wyglądał na bardzo zdziwionego moim przybyciem. Zresztą nie dziwię się mu i znając życie, pewnie gdyby nie Louis w ogóle by mnie tu nie było.
-Harry... - weszłam do pokoju zamykając za sobą drzwi - chciałabym usłyszeć twoją wersję zdarzeń. Zostały dwa dni do końca mojego pobytu tutaj, a nie chciałabym wracać z niemiłymi wspomnieniami.
-Nicole, ja.. ja dziękuję że przyszłaś. - podszedł do mnie, staliśmy twarzą w twarz. Patrzył mi głęboko w oczy. - Ta dziewczyna, to moja była. Zerwała ze mną przed przyjazdem tu. Nie wiem co jej nagle odbiło, z tymi tweetami, ale to wszystko nie prawda. Uwierz mi. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Kocham tylko Ciebie rozumiesz? - po jego policzku spłynęła pojedyncza łza, w tym momencie, już wiedziałam że mówi prawdę - mogę to ogłosić całemu światu jeśli tylko chcesz.
-niee... nie Harry. Kocham Cię, cholernie Cię kocham, ale zrozum, że już nie będzie tak jak było. - mówiąc to z oczu kolejno zaczęły spływać mi łzy - Ja wracam do Polski, ty do Londynu. Będą nas dzielić setki kilometrów, nie będziemy się widywać. Zostańmy przyjaciółmi. To jedyna propozycja z mojej strony.
-Nie chcę przyjaźni, rozumiesz ?! nie chcę!! - wykrzyczał te słowa po czym odwrócił się do mnie plecami.
-Harry, proszę, proszę Cię. To inaczej nie przetrwa a ja nie chcę Cię stracić. - usiadłam na łóżko, schowałam twarz w dłonie i rozpłakałam się jak małe dziecko. - jesteś sławny, masz miliony fanek, niedługo wyjeżdżasz w trasę i... i tak o mnie zapomnisz. Znajdziesz sobie lepszą dziewczynę, która będzie Ciebie warta.
-Proszę Cię nie mów tak! - klęknął przede mną i ujął moje dłonie w swoje - nigdy o Tobie nie zapomnę! Nie ma lepszej od Ciebie! Nie dam tak łatwo za wygraną. Możemy zrobić jak chcesz, ale pamiętaj, że będę na Ciebie czekał i że cholernie Cię kocham. Nie zniosę twoich łez i cierpienia. Chcę żebyś była szczęśliwa, a jeśli ze mną to Ci się nie uda to... - nie dokończył. Odwrócił wzrok i zagryzł wargę.
- Harry, te dni spędzone z Tobą, były najszczęśliwszymi dniami w moim życiu. Tylko... jakoś nie mogę, nie umiem.. nie dam rady. - nie odezwał się. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy - Harry, proszę, powiedz coś..
-co mam powiedzieć? Nie zdajesz sobie sprawy z tego jak cholernie ciężko będzie bez ciebie.
-Zrozum, że tak będzie łatwiej. - wstałam i powolnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi.
-nie dla mnie. - powiedział głośno i wyraźnie, jakby chciał mi to udowodnić, co sprawiało że czułam jeszcze większy ból. zacisnęłam zęby i przymknęłam oczy. Odwróciłam się na pięcie, podeszłam do chłopaka i czule go pocałowałam, ze świadomością, że to może być ostatni pocałunek, że już nigdy mogę nie poczuć tych ciepłych, delikatnych ust. Kiedy już chciałam się od niego oderwać przyciągnął mnie do siebie i trzymał tak mocno że nie mogłam się ruszyć. Powoli zapominałam o istniejącym świecie i tej całej sytuacji, lesz chyba w odpowiednim momencie zdążyłam się oderwać.
-przepraszam - wybiegłam z jego pokoju i wróciłam do siebie. Zatrzasnęłam drzwi po czym z płaczem zsunęłam się po nich..
_________________________________________________________________________________
jest kolejny ;D muszę przyznać, że wena dopisuje ;) a poza tym, od ostatniego rozdziału pomaga mi moja przyjaciółka Julia, która będzie miała tu prawdopodobnie duży udział :)
Dziękuję Ci bardzo za pomoc i za to że motywujesz mnie do dalszego pisania <3
no i oczywiście proszę o komentarze i szczere opinie. I jeśli ktoś ma pomysł na ciekawy rozdział to śmiało pisać, możliwe że coś wykorzystam ;D
wejść jest dużo a komentarzy praktycznie brak. Piszcie cokolwiek, żebym miała tą fajną świadomość że ktoś to czyta i że warto to kontynuować :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz