Obudziłam się już całkowicie wyspana, było bardzo wcześnie. Może chwilę po siódmej. Poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Poranne mycie przerwały mi hałasy zza ściany. Nicole jeszcze spała więc szybko wyleciałam z pokoju, nie zważając na to że mam w buzi szczoteczkę do zębów. Zapukałam do drzwi, które zaraz otworzył mulaty chłopak. Zayn. Gdy chłopacy mnie zobaczyli wybuchnęli głośnym śmiechem. Próbowałam coś powiedzieć, ale zdałam sobie sprawę z tego że szczoteczka nachalnie mi w tym przeszkadza. Wbiegłam do ich łazienki, przemyłam buzię, szczoteczkę i wparowałam z powrotem do pokoju.
-zamknijcie się w końcu !! Nicole śpi za ścianą a wy tu poranne imprezy organizujecie ! - po moim wybuchu złości wszyscy się uspokoili. Po chwili z kanapy wstał Harold, momentalnie spoważniał.
-jeszcze śpi? przecież zaraz śniadanie... - powiedział Zayn.
-tak, wczoraj późno wróciła więc teraz pewnie odsypia... - po tych słowach chłopacy podejrzliwie spojrzeli na Hazzę. Chyba ja jedyna nie wiedziałam o co chodzi. -co wam się stało?
-nic, nic... bo wiesz, Harry też wczoraj dość późno wrócił... - powiedział Louis po czym ponownie spojrzał na loczka.
-taak, no jakoś tak wyszło... mogę iść ją obudzić. - powiedział Harry z uśmiechem na twarzy.
-spoko, leć, pewnie będzie cała w skowronkach - podałam chłopakowi kartę do naszego pokoju. Wiedziałam że Hazza wpadł Nicole w oko, więc pomyślałam że fajnie byłoby gdyby obudziła się obok niego.
Harry wyszedł z pokoju a ja zostałam z chłopakami. Usiadłam na kanapie i rozpoczęłam ciekawą rozmowę.
***
*oczami Nicole*
Przebudziłam się, przetarłam oczy i rozejrzałam po pokoju. Lauren znowu gdzieś zniknęła. Ociężałe powieki nie dawały mi wstać, więc postanowiłam że jeszcze na moment się położę. Po chwili usłyszałam jak drzwi pokoju otwierają się, przewróciłam się na drugi bok i udawałam że śpię. Za moment mój policzek dotknęły ciepłe wargi. Wiedziałam że to on. odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w te jego piękne zielone oczy.
-a skąd ty się tu wziąłeś ? - spytałam zachrypniętym, porannym głosem, na co Hazza zaśmiał się pod nosem i słodko uśmiechnął.
-Dostałem zlecenie. Mam Cie obudzić i wyciągnąć na śniadanie - wyszczerzył te swoje śnieżnobiałe ząbki.
-i ty naprawdę myślisz, że ci się to uda ? - zapytałam chłopaka ironicznie.
-a myślisz że nie ? - spytał zdziwiony.
-no raczej, że nie. - pokazałam mu czubek języka.
-no zobaczymy - powiedział zielonooki po czym zaczął mnie łaskotać. Gilgotki mam wszędzie, więc gdziekolwiek nie poczułam jego rąk śmiałam się w niebo głosy i krzyczałam żeby przestał, lecz jakoś go to nie ruszało.
-Harry ! do cholery.. przestań ! - krzyczałam przez śmiech. -dobra, dobra.. wstanę! tylko proszę! .. proszę przestań!
Po chwili chłopak przestał mnie łaskotać i wpił się w moje usta. Był to krótki, lecz niesamowity pocałunek. Miałam wrażenie, że zaraz się rozpłynę.
-no i co ? mówiłem że mi się uda - poruszył znacząco brwiami.
-dobraa. pójdę na to cholerne śniadanie, ale potem wracam do łóżka!
-zwariowałaś ?! zobacz jaka jest pogoda ! nie można przespać takiego dnia.
-Trzeba było mnie tyle nie trzymać na tej plaży - zaśmiałam się.
-tak, najlepiej całą winę zwalić na mnie nie ? - połaskotał mnie w brzuch.
-haha, ale wiesz, że jesteś kochany nie ? - uśmiechnęłam się do niego słodko i dałam buziaka w policzek.
-... ubieraj się, ale już ! nie wygrasz tak łatwo kochana.
-dobrze tato. Już idę. - zsunełam się z łóżka, wyjęłam jakieś ciuchy z szafy i powędrowałam do łazienki. Szybko się umyłam, ubrałam i nałożyłam lekki makijaż po czym gotowa wyszłam z łazienki. Harry leżał na łóżku i bawił się telefonem. Po chwili jego wzrok zatrzymał się na mnie.
-ślicznie.. ślicznie wyglądasz - jąkał się na co ja tylko się uśmiechnęłam. Nastała niezręczna cisza, którą po chwili przerwałam.
-to co, idziemy na to śniadanie?
-tak, no pewnie - uśmiechnął się po czym wstał z łóżka, podszedł do drzwi i otworzył je puszczając mnie przodem.
***
Na stołówce było już pełno ludzi. Chodziliśmy po całej sali aż gdzieś na końcu znaleźliśmy naszą "ekipę". Chłopaki już siedzieli i zajadali się, a Lauren.. w momencie kiedy mnie zauważyła szybko wstała i ruszyła w moją stronę. Podeszła bliżej i pociągnęła mnie kawałek dalej, przez co oddaliłyśmy się od chłopców.
-Dlaczego ja takich rzeczy dowiaduję się od nich a nie od Ciebie ?!
-ale o co ci chodzi kochanie ? - spojrzałam na nią pytająco.
-o co mi chodzi ?! o Ciebie i Harolda ! czemu mi nie powiedziałaś ? przecież zawsze byłam pierwsza !
-eej, spokojnie.. przecież jeszcze nikomu nic nie mówiłam. A zresztą kiedy ja ci to niby miałam powiedzieć co ? wróciłam wczoraj w nocy a dzisiaj w pokoju jakimś cudem obudziłam się koło Harrego, nadal nie wiem jak on się tam znalazł, ale ok...
-taa... no bo wiesz... dałam mu klucz..
-... jasne, no bo raczej nikt inny klucza od naszego pokoju by mu nie dał.. ale po co ?
-no żeby Cię obudził ! no i wiesz.. myślałam że się ucieszysz jak się obudzisz koło niego, no bo przecież dobrze widziałam że coś się święci .. ale nie wiedziałam, że ty już z nim jesteś !
-dobra, dobra .. opowiem Ci wszystko później, a teraz chodźmy w końcu na to śniadanie ok ?
-no ok. - przytuliłam przyjaciółkę i ruszyłyśmy do "szwedzkich stołów" nakładać śniadanie.
***
Gdy tylko weszłyśmy do pokoju zaraz rzuciłam się na łóżko.
-Ty chyba teraz nie idziesz spać co ? - spytała Lauren śmiejąc się.
-chyba tak... zmęczona jestem.
-eej ! no nie ! idziemy na plażę ! już ! wstawaj !
-niee, no proszę Cię daj mi trochę odpocząć. - powiedziałam zmęczonym głosem.
-odpoczniesz na plaży.. chodź ! - powiedziała głośniej i z wielkim uśmiechem próbowała zwalić mnie z łóżka.
-heej, przestań !
-no to wstawaj ! chłopacy już tam są !
-aaa, to dlatego chcesz iść na plażę. haha, no dobra poczekaj, tylko się przebiorę.
Przebrałam się w strój, zarzuciłam biało-granatową sukienkę w paski wzięłam torbę, do której spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyłyśmy na plażę.
__________________________________________________________________________________
Wiem, że beznadziejne ale jakoś moja wena zasłabła -.-
Następny postaram się napisać dłuższy i ciekawszy ;)
Długa przerwa była, no ale powodem jest brak czasu i weny -.-
mam ostatnio lepsze dni więc będę się starać przynajmniej co weekend dodawać nowy rozdział ;)
Dziękuję że czytacie !
pozdrawiam ! <3
P.S. komentujcie ! ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz