wtorek, 22 maja 2012

#Rozdział dziewiąty.

To były najgorsze a zarazem najwspanialsze wakacje w moim życiu. Nie wiedziałam do końca czy bardziej spotkało mnie szczęście czy zwykły pech. Całą noc płakałam. Wiedziałam za to że podjęłam słuszną decyzję. Miałam wielką nadzieję że zapomnę o tym wszystkim. Niestety byłam pewna że na nadziei się zakończy. Nie pomogło mi że Lauren uspokajała mnie całą noc. Musiałam swoje wycierpieć.

***

Usiedliśmy z przyjaciółką i rodzicami na krzesełkach koło naszej bramki na lotnisku. Musieliśmy poczekać jeszcze 10 minut. W sam raz żeby się pożegnać z chłopakami. Wzięłam Lauren pod rękę i poszłyśmy do chłopaków, którzy czekali na samolot do Londynu, kilka bramek stąd.
-Koniec wakacyjnej przygody-westchnął Louis.
-Przygody ?! chyba dramatu obyczajowego... - parsknął śmiechem Zayn.
Najpierw pożegnałam się z Liamem, z Niallem, Zaynem a na koniec podeszłam do Louisa.
-Przykro mi. Bardzo. Ale proszę, nie skreślaj go jeszcze. Na prawdę jemu na tobie zależy!-szepnął.
-Ja już zamknęłam ten temat. Zaproponowałam mu przyjaźń ale odmówił.-powiedziałam głosem wypranym z wszelkich emocji.
-Życz mi powodzenia z Lauren.-powiedział mi na ucho kiedy przytulił mnie na pożegnanie.
-Trzymam kciuki.
Został mi jeszcze Harry. Wczoraj postanowiłam że zachowam w tej sytuacji zimną krew i nie dam się ponieść emocjom. Podeszłam do niego. Siedział w głową spuszczoną w dół i gapił się w szare płytki na podłodze.
-Czyli to już koniec? Nie masz zamiaru utrzymywać ze mną kontaktu?-zapytałam się go.
-To nie tak...-powiedział podnosząc głowę.-Pewnie że chcę ale dobrze wiesz że nie jako przyjaciel.
-A ty dobrze wiesz że to by było najrozsądniejsze dla wszystkich.-udawało mi się zachować kamienną twarz.
-Tak bardzo nie chcę się żegnać!-wstał i przytulił mnie. Delikatnie, ale mimo to czułam że płacze.
Stałam jak słup soli i czekałam aż mnie puści. Nie objęłam go, bo wiedziałam że nie dałabym rady się od niego oderwać. Nie wiem ile tak staliśmy, ale wydawało mi się że całą wieczność. Kiedy się odsunął, zaczął pośpiesznie ścierać z swojej twarzy łzy.
-Nie płacz. Przecież dokonałeś właściwego wyboru.-powiedziałam ironicznie przekręcając nóż który mu w biłam w plecy.-Żegnaj.
Odeszłam stamtąd jak najszybciej żeby nie widzieć jak płacze. Na pewno bym się nad nim ulitowała i zniszczyła to że przez całą rozmowę zachowałam zimną krew.
Wchodząc na pokład samolotu machałyśmy do chłopaków. Harry też machał. Teraz jego mina przypominała bardziej moją maskę. Usiadłam w fotelu koło Lauren i z całych sił skoncentrowałam się nad tym żeby się nie rozpłakać.

***

Kiedy przyjechałam do domu od ranzu wbiłam do pokoju. Ogarnęłam się i przebrałam w dres. Pojutrze musiałam iść do szkoły. Nie chciałam na razie o tym myśleć...



***

W szkole było tak jak zwykle, oprócz tego że dziewczyny pytały się co chwile jak mi się podobało. Bogu dzięki że nie wiedziały nic o chłopakach. Nie wspomniałam o nich ani razu. Tylko Julia wiedziała co się stało. Nie mogła uwierzyć że naprawdę odmówiłam Stylesowi dalszego spotykania. Kiedy wytłumaczyłam jej dogłębnie swoją decyzję, zrozumiała mnie i poparła.
Kiedy wychodziłam ze szkoły zobaczyłam tego palanta, który przepuścił moje serce przez magiel, zanim wyjechałam do Turcji. Spojrzał na mnie a ja tylko pokręciłam głową i przewróciłam oczami. Był przeszłością tak samo jak Harold. "Przecież miałaś zapomnieć! " -skarciłam się w myślach. Zależało mi na tym, żeby moje życie z biegiem czasu wróciło do normalnego trybu...


____________________________________________________________________________________

Tak wiem rozdział krótki, ale to dlatego że jakoś natchnienia nie było na zakończenie tego ..
Następny rozdział .. pff. rozdziały ;D będę duużo dłuższe, mam nadzieję że będą się podobać :)
Dziękuję za coraz to liczniejsze odwiedziny tego bloga <3 tylko szkoda że tak mało komentarzy ... Liczę na was i na szczere opinie ;)
pozdrawiam ♥

1 komentarz:

  1. Bardzo fajny blog ;]
    Czekam na kolejny rozdział ;D
    Mój blog ->http://caroline-with-x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń